Od lat gonimy za eliksirem młodości – kremy z peptydami, zabiegi czy suplementy anti-aging…Okazuje się jednak, że cofnięcie zegara biologicznego naszych komórek staje się coraz bardziej realne.
Na konferencji ARDD 2025 firma Life Biosciences pokazała wyniki badań nad partial epigenetic reprogramming – technologią, która cofa biologiczny wiek komórek, czyli cofnięcie zegara biologicznego na poziomie DNA ![]()
Jest to kolejny krok milowy w stronę longevity beauty. Klientki już nie chcą tylko wyglądać młodziej, ale też starzeć się wolniej.
Na rynku już mamy produkty, które deklarują działanie „epigenetyczne”. Choć wciąż nie sięgają tak głęboko jak medycyna, trend jest wyraźny – pielęgnacja ma wspierać młodość na poziomie komórkowym.
Ale wracając do badań…
Partial Epigenetic Reprogramming (PER) to technologia, która stosuje
czynniki Yamanaki (OSK), żeby przywrócić stare i uszkodzone komórki do stanu młodszych, bez ingerowania w DNA.
W modelach zwierzęcych:
ER-300 zadziałał na wątrobę z objawami MASH — znacząca poprawa markerów zdrowia wątroby i zmniejszenie stłuszczenia
ER-100 w eksperymencie na małpach przywrócił wzorce metylacji w komórkach nerwów wzrokowych z jednoczesnym wpływem na regenerację neuronów
FDA zaplanowało rozpoczęcie badań klinicznych ER-100 już w pierwszym kwartale 2026 r. ![]()
Ale jaki to ma związek z branżą beauty? ![]()
jeśli uda się „odmładzać” komórki, to zamiast działać powierzchownie (kremy, zabiegi estetyczne), będzie można cofać procesy starzenia skóry.
dzisiejsze zabiegi hi-tech (np. laser, radiofrekwencja, mezoterapia) stymulują skórę do regeneracji. Ale tu mówimy o narzędziu, które mogłoby przywracać komórkom młodszy stan biologiczny. To działanie na zupełnie innym poziomie.
jeżeli badania wejdą w fazę komercjalizacji, mogą powstać terapie, suplementy czy kosmetyki oparte na epigenetyce, które wyprą dzisiejsze bestsellery anti-aging.



